Menu

Tebe Gada

co dwa tygodnie o produktach i zespołach

Pomysły warto mnożyć

tebe

Ktoś już miał twój pomysł. Pomysły są tanie, liczy się realizacja. Jeden pomysł to za mało, musisz mieć ich więcej. Zarządzanie pomysłami to temat pełen sprzeczności.

Czasem chodzi o pomysł na produkt, czasem na modyfikację lub nową funkcjonalność. Przychodzi nam do głowy wraz z przekonaniem, że nikt tego jeszcze nie wymyślił. Ego mówi, że jestesmy oryginalni. Nauka natomiast, że przy danym stanie wiedzy różni ludzie wpadają na to samo. Świadomość, że "ktoś na pewno już to wymyślił", jest mało motywująca, więc ignorancja pomaga. Ktoś, kto uważa się za wyjątkowego, więcej będzie próbował. Na szczęście większość z nas uważa się za wyjątkowych.

Ego podpowie, że to co właśnie przyszło nam do głowy to rozwiązanie problemu. Znowu błędnie. W praktyce pierwsza próba nigdy nie daje efektu. Parametry, które śledzimy nie chcą się zmieniać. Trzeba mieć 10 pomysłów, żeby trafić z jednym. Czytałem o bardzo sensownym podejściu w Apple (piszę z pamięci). Zaczyna się z 10 koncepcjami by wybrać 5, opracować i sprawdzić 3 a wdrożyć jedną.

Wyniki wdrożeń mogą być mylące. Czasem robimy coś bardzo źle a i tak wychodzi. Uznajemy, że jesteśmy świetni, rozwijamy produkt, jedno wdrożenie po drugim. Produkt się komplikuje, ale rośnie, KPI się zmieniają we właściwą stronę. Wniosek? Robić więcej. Nie zadajemy sobie pytania co jest prawdziwą przyczyną wzrostu. A co by było, gdyby nie robić nic? Może nie ma się czym martwić.

W rozwoju produktów potrzebujemy wielu konkurujących ze sobą konceptów na to jak coś poprawić, zmienić, rozwinąć. Naszym zadaniem jest powodować, by były. Nie akceptować sytuacji, w której jest ich "akurat tyle, żeby wypełnić plan na najbliższe miesiące". Potrzebny jest zbiór koncepcji, które ze sobą walczą jak głodne psy o kawałek mięsa. Potrzebne są warunki dla tej walki. I dobre wnioskowanie o tym, co naprawdę zadziałało.

Potrzebna jest też świadomość, że rzadko co zadziała. Trzeba równocześnie wierzyć w pomysły i podchodzić z pokorą do swoich możliwości intelektualnych. Testować wiedząc, że porażka testu nie musi oznaczać problemu z pomysłem. Sukces jest iloczynem jakości pomysłu i sensowności implementacji. Jeśli coś nie wychodzi to przyczyną może być zła implementacja. Rzecz jest przydatna, ale tak zbudowana, że użytkownik nie jest w stanie zobaczyć wartości i skorzystać. Prosta sprawa ten rozwój produktów...

Uwaga: Nie chcesz przegapić wpisu? Zapisz się na newsletter.
Bez obaw, piszę najwyżej raz na 2 tygodnie.

© Tebe Gada
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci